List do Boga.
Witaj Boże, jestem Honey. Przecież znasz mnie doskonale. Wiesz, ile razy płaczę, i jak często to robię. Za każdym razem, coraz mocniej boli.. Dziś zatrzymuję się. Nie umiem już dalej biec. Nie mam sił i chęci. Ten jeden raz, ty też zatrzymaj się. Stań tu, obok mnie. Chciałabym być obojętna, na błędy które popełniasz. Powiedz mi, dlaczego jesteś wobec mnie taki okrutny? Ja wiem.. Nie jestem święta, nie byłam i zapewniam że nigdy nie będę. Każdego dnia, dajesz mi kolejne powody, do płaczu. Lecz dlaczego nie dajesz mi odwagi? Wiesz o czym marzę, bardzo dobrze wiesz o czym. Mówię ci to, codziennie. W końcu dotarło do mnie to uczucie, które próbowałeś mi dać. Twoja nienawiść. Skoro mnie tak kochasz, dlaczego utrudniasz mi moją miłość do Ciebie? Myślisz pewnie że jesteś mi obojętny. Nie jesteś. Od Ciebie wszystko zależy, więc proszę cie. Po prostu cię błagam, jak najmocniej umiem. Piszę to mając po raz kolejny w sercu żal, w oczach łzy a duszy pustkę. Widzisz mnie z góry, wiesz jak sie czuję, czemu nie chcesz mi pomóc? Nie pasuję tutaj. Nie pasuję do tego świata.. Jestem Inna.. Ludzie nie rozumieją mojej wyjątkowości. Proszę Cię też o szczęscie dla Róży. Błagam cię o to, żeby nie czuła samotności gdy ja odejdę. Będę nad nią czuwać z nieba, tak. Ale bez twojego kiwnięcia palcem, będzie jej źle. Dlatego chcę, żebyś zesłał jej lepszą przyjaciółkę ode mnie. Żeby dożyła 100 lat, żeby wyprowadziła się do Londynu i była z Harrym. Czy proszę o tak wiele? W mojej głowie, myśli biją się ze sobą. Wszystko mi się miesza. Nie mam siły.. Upadłam, Boże. Upadłam, i nikt i nic nie jest w stanie mnie podnieść. Wiesz jak się czuję? Czuję się tak, jakbym staczała się z ogromnej góry. Z Góry szczęscia, gdzie ja jestem na dnie rozpaczy, i turlam się niżej i niżej, coraz niżej. Zastanawiałam się, czy te wszystkie nieszczęscia są tylko po to żeby mnie uodpornić? Doszłam do wniosku, że po tym wszystkim co przeszłam, dziś bez obaw mogę powiedzieć że jestem silna. Sporo drogi za mną, a dziś trafiłam na ślepą uliczkę. Stoję na skrawku przepaści, Panie.
Bez Ciebie nie mam gdzie, podążać w moim śnie..
sobota, 11 lutego 2012
Nie ma reguły rozpaczy. Nie ma zasad dotyczących bycia smutnym.
Hej, z tej strony Róża.
Siedzę właśnie na laptopie i wybieram fototapetę do mojego nowego pokoju. Myślałam o "One Direction" ale nie ma jeszcze takich. No nic trzeba będzie brać plakat i w ramke, nie.? Więc zdecydowałam się na Londyn, plus szare ściany.♥ Będzie idealnie. Honey będzie mi pomagać w przeprowadzdzce. Nie wiem dokładnie kiedy, ale to już za niedługo. Będe tęsknić za tym mieszkaniem. Robię akurat walentynkę. Ale nie dla chłopaka, co to to nie. Jak narazie nie mam dla jakiego. Muszę iść zaraz do bliblioteki pooddawać książki. Nie chce mi się iść na to zimno..:( No ale przynajmniej będe mogła pomyśleć w spokoju. Nie mam jakoś weny na dzisiejsze poranne pisanie, więc to będzie taka krótka notka. Jak narazie dalej tęsknię za Harrym. Jak ja bardzo chce być przy nim teraz. Przytulić się. Marzenia. Bóg chyba je po to stworzył by choć trochę bardziej radzić sobie z rzeczywistością. Dobra ja już kończę.
Pozdrawiam, Różyczka..
Siedzę właśnie na laptopie i wybieram fototapetę do mojego nowego pokoju. Myślałam o "One Direction" ale nie ma jeszcze takich. No nic trzeba będzie brać plakat i w ramke, nie.? Więc zdecydowałam się na Londyn, plus szare ściany.♥ Będzie idealnie. Honey będzie mi pomagać w przeprowadzdzce. Nie wiem dokładnie kiedy, ale to już za niedługo. Będe tęsknić za tym mieszkaniem. Robię akurat walentynkę. Ale nie dla chłopaka, co to to nie. Jak narazie nie mam dla jakiego. Muszę iść zaraz do bliblioteki pooddawać książki. Nie chce mi się iść na to zimno..:( No ale przynajmniej będe mogła pomyśleć w spokoju. Nie mam jakoś weny na dzisiejsze poranne pisanie, więc to będzie taka krótka notka. Jak narazie dalej tęsknię za Harrym. Jak ja bardzo chce być przy nim teraz. Przytulić się. Marzenia. Bóg chyba je po to stworzył by choć trochę bardziej radzić sobie z rzeczywistością. Dobra ja już kończę.
Pozdrawiam, Różyczka..
piątek, 10 lutego 2012
Mogę zamknąć oczy i udawać, ze wszystko jest w porządku, ale nie da się żyć z zamkniętymi oczami.
Hej.
Tu Róża. Jestem u mojej mamy. Właśnie zjadłam pizzę. Oni oglądają horror a ja wolę sobie posiedzieć w pokoju i pisać kolejny rozdział mojego opowiadania. Nie mogę zapomnieć o Harrym, Honey o Zaynie. Pozwalam jej się ciąć, nie mam nic przeciwko jeżeli daje to upust jej gniewu, smutku, żalu.. Ale nie moze się zabić. Chociaż chciała już tyle razy, ale nie ma dostatecznej odwagi by to zrobić. Modlę się do Boga, żeby jej nie dał. Tęsknię za nim. Nawet nigdy go nie widziałam, ale za nim tęsknię. Jest taki baonik, który napełnia się gdy zaczynam o nim myśleć. Zobaczę go, kiedyś go w końcu zobaczę. Razem z Honey pojedziemy do Londynu, pójdziemy do Mam Talent, lub Brytyjskiego X-factor. Codziennie idziemy na przerwie na stołówkę i śpiewamy "Someone like you" od Adele. Uważam, ze moja przyjaciólka pięknie spiewa. Ma niepowtarzalny głos. I nie mówię tylko tak dlatego, ze jest mi
bliska, ze nie chce jej zranić. Nie. Taka jest prawda. Płynny śpiew.
Kiedyś ją docenią, mówie wam. Napewno kiedyś ten moment nadejdzie. Śnił
mi się dziś Hazza. Niestety, z pięknego snu wyrwał mnie mój budzik
nastawiony do szkoły. Ale zdążył mnie pocałować, o tak.. Tęsknię.. Tęsknię.. Tęsknię.. On ma tyle fanów. Miliony, miliardy fanów. O boże.. Ale mówię wam, że Honey i ja spotkamy One Direction.
Pozdrawiam, Róża.
Z dnia na dzień uświadamiam sobie jak cholernie mi Ciebie brak.
Cześć, z tej strony Honey. ♥
Właśnie wróciłam ze szkoły, po wyczerpującym wf. Jestem na siebie strasznie zła, dlatego że nie poszło mi najlepiej na meczu, ale mniejsza z tym..
Wykonuję właśnie codzienną czyność, czyli szukam ciekawostek i filmików o Zaynie. Każdego dnia, coraz bardziej mi na nim zależy. Dlaczego? Jak to się stało, że go kocham, chociaż nigdy z nim nie rozmawiałam? Nie wiem. Znam go na tyle dobrze, że gdybyśmy się spotkali, na pewno nie zabrakłoby nam tematów do rozmowy. Mam wielki żal do Boga, że zostawił mnie tu.. w Polsce, całkiem samą. Co prawda mam Różę, ale jednak czuję tą samotność. Mam niewyobrażalnie wielką pustkę w sercu, i nic ani nikt poza moim ideałem nie może jej wypełnić. Tak, to dziwne. To zdecydowanie bardzo dziwna rzecz. Nazywam go szczęsciem, choć to on zadaje mi najwięcej bólu. Nosze w sobie uczucie, którego nie mogę się pozbyć. I mimo wszystko dalej mi na nim zależy. pomimo litrów wylanych łez, pomimo momentów załamania.. Nigdy nie był i nie będzie Częścią mojego życia. On jest jego CAŁOŚCIĄ.
Siedzę ściśnięta pomiędzy przyszłością a utraconą przeszłością. Nie powinno tak być.
Ale jednak mam w sobie tą iskietke nadziei, tą jedną małą świeczke, która powinna zapalać następne. Czy zapali? Nie wiem.
Zaynie.. Dla Ciebie żyję i umrę dla Ciebie. Pamiętaj o tym.
Pozdrawiam, Honey.
Właśnie wróciłam ze szkoły, po wyczerpującym wf. Jestem na siebie strasznie zła, dlatego że nie poszło mi najlepiej na meczu, ale mniejsza z tym..
Wykonuję właśnie codzienną czyność, czyli szukam ciekawostek i filmików o Zaynie. Każdego dnia, coraz bardziej mi na nim zależy. Dlaczego? Jak to się stało, że go kocham, chociaż nigdy z nim nie rozmawiałam? Nie wiem. Znam go na tyle dobrze, że gdybyśmy się spotkali, na pewno nie zabrakłoby nam tematów do rozmowy. Mam wielki żal do Boga, że zostawił mnie tu.. w Polsce, całkiem samą. Co prawda mam Różę, ale jednak czuję tą samotność. Mam niewyobrażalnie wielką pustkę w sercu, i nic ani nikt poza moim ideałem nie może jej wypełnić. Tak, to dziwne. To zdecydowanie bardzo dziwna rzecz. Nazywam go szczęsciem, choć to on zadaje mi najwięcej bólu. Nosze w sobie uczucie, którego nie mogę się pozbyć. I mimo wszystko dalej mi na nim zależy. pomimo litrów wylanych łez, pomimo momentów załamania.. Nigdy nie był i nie będzie Częścią mojego życia. On jest jego CAŁOŚCIĄ.
Siedzę ściśnięta pomiędzy przyszłością a utraconą przeszłością. Nie powinno tak być.
Ale jednak mam w sobie tą iskietke nadziei, tą jedną małą świeczke, która powinna zapalać następne. Czy zapali? Nie wiem.
Zaynie.. Dla Ciebie żyję i umrę dla Ciebie. Pamiętaj o tym.
Pozdrawiam, Honey.
czwartek, 9 lutego 2012
Biegnę przed siebie, nieznaną mi drogą. Nie wiem dlaczego, dla kogo i po co.
Hej.Mam na imię Róża. Honey jest moją najlepsza przyjaciółka od ponad 2 lat. Mieszkamy w małym miasteczku w Polsce. Nie wiem czemu, nie umiem odpowiedziec na to pytanie. Jestem fanką One Diection, ale nie taką zwyczajną. Jestem wyjątkowa w tej dziedzinie, chociaż pewnie milion osób tak mówi. Załozyłam sobie Twittera, by móc oglądac ich 24 godziny na dobe. Moim ideałem i przyszłym mężem jest Harry Styles. On dowie się o tym w swoim czasie. Najbardziej nie mogę znieśc widoku zdjęć fanek z Harrym, lub innym członiek zespołu. Rozwala mie od środka. Tak bardzo chciałabym się do niego przytulić, lub chociaz go dotknąć, zobaczyć.. Nazym marzeniem jest wyjazd do Londynu. Dzisiaj nasza pani z Angielskiego powiedziała nam, ze za rok jest organizowany wyjazd do tego własnie miejsca za nie dużą sume do Brytyjskiej rodziny. Super by było gdybyśmy pojechały tam we dwie do jednej z tych rodzin. Moze akurat zobaczyłybyśmy jednego z nich. Ale nie jest to jeszcze pewne. Wczoraj byłam z Honey w Centrum Handlowym, po czym poszłyśmy do Inmedio zobaczyc gazety. Zobaczyłysmy tam pare wywiadów, lecz Sprzedwca dziwnie sie na nas patrzył więc wyszłyśmy. Było super. Potem przyjechałysmy do mojego domu i śpiewałyśmy. o 22 położyłyśmy sie spać, a obok leżał mój piesek. Jutro ostatni dzień szkoły i upragniony weekend. Może i jestem szczęśliwa na zewnątrz ale od środka łzy lecą mi stróżkami. To tak, jakbyś krzyczał, ale nikt nie usłyszy. Czujesz się prawie zawstydzony, że ktoś może znaczyć dla Ciebie tak wiele, że bez niego czujesz się nikim. Nikt nigdy nie zrozumie, jak bardzo to boli. Czujesz się beznadziejnie, jakby nic nie mogło Cię uratować. A kiedy jest już po wszystkim, praktycznie marzysz o tym, by ponownie przeżywać to całe piekło, bo razem z nim przychodzą też dobre chwile..
Czekaj tam na mnie Harry..
Czekaj tam na mnie Harry..
Więc teraz doskonale wiem, w którą stronę chcę biec..
Cześć. Jestem Honey. ♥
Założyłam tego bloga z przyjaiciółką i będziemy pisać na przemian. : )
Moim największym na świecie ideałem jest Zayn Malik. Tak, pewnie w tej chwili myślicie że jestem kolejną, pustą i głupią fanką One Direction. Może i jestem, co z tego. Czuje w sercu taką cholerną pustkę, mając świadomość że nigdy w życiu go nie spotkam. To niesprawiedliwe. Życie jest niesprawiedliwe! Wiem o nim wszystko co można wiedzieć. Codziennie gdy wracam z gimnazjum, wchodzę na tweetera, na yt czy po prostu na google i czytam godzinami o jego wspaniałej osobie. Nie kocham go tylko dlatego, że jest najpiękniejszą istotą którą dotychczas widziałam, ale cenie sobie u niego też talent i po prostu charakter, Pomimo tego że nigdy z nim nie rozmawiałam, Znam go. Tak, znam go doskonale.
Nie ma na to żadnych tabletek. Oddałabym życie za jeden dzień z nim. Oddałabym wszystko.
To nieprawda, że samobójcy nie kochają życia. W chwili, gdy muszą się z nim rozstawać, żałują każdego dnia, każdej godziny, każdej chwili… Wtedy, gdy się zabijają, kochają życie bezgraniczną, wielką miłością. Szkoda tylko, że nie jest ona odwzajemniona, bo życie nie kocha ich wcale.
Każdego dnia zadaję sobie pytanie dlaczego akurat ja, muszę mieszkać w Polsce. W Najmniejszym województwie. W Jednym z najmniejszym miast. A Oni, tyle mil stąd. Tak daleko. Za każdym razem, więcej tych słów przez które cierpię.
I powiem zdanie, które wypowiadam codziennie patrząc na ich plakat, obrazek czy filmik na YouTube.
Zaynie, Dla Ciebie żyję i umrę dla Ciebie. ♥
Pozdrawiam, Honey.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpeg)


.jpg)

