piątek, 10 lutego 2012

Mogę zamknąć oczy i udawać, ze wszystko jest w porządku, ale nie da się żyć z zamkniętymi oczami.

Hej. 
Tu Róża. Jestem u mojej mamy. Właśnie zjadłam pizzę. Oni oglądają horror a ja wolę sobie posiedzieć w pokoju i pisać kolejny rozdział mojego opowiadania. Nie mogę zapomnieć o Harrym, Honey o Zaynie. Pozwalam jej się ciąć, nie mam nic przeciwko jeżeli daje to upust jej gniewu, smutku, żalu.. Ale nie moze się zabić. Chociaż chciała już tyle razy, ale nie ma dostatecznej odwagi by to zrobić. Modlę się do Boga, żeby jej nie dał. Tęsknię za nim. Nawet nigdy go nie widziałam, ale za nim tęsknię. Jest taki baonik, który napełnia się gdy zaczynam o nim myśleć. Zobaczę go, kiedyś go w końcu zobaczę. Razem z Honey pojedziemy do Londynu, pójdziemy do Mam Talent, lub Brytyjskiego X-factor. Codziennie idziemy na przerwie na stołówkę i śpiewamy "Someone like you" od Adele.  Uważam, ze moja przyjaciólka pięknie spiewa. Ma niepowtarzalny głos. I nie mówię tylko tak dlatego, ze jest mi bliska, ze nie chce jej zranić. Nie. Taka jest prawda. Płynny śpiew. Kiedyś ją docenią, mówie wam. Napewno kiedyś ten moment nadejdzie. Śnił mi się dziś Hazza. Niestety, z pięknego snu wyrwał mnie mój budzik nastawiony do szkoły. Ale zdążył mnie pocałować, o tak.. Tęsknię.. Tęsknię.. Tęsknię.. On ma tyle fanów. Miliony, miliardy fanów. O boże.. Ale mówię wam, że Honey i ja spotkamy One Direction. 


Pozdrawiam, Róża.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz